Justyna jest w branży dystrybucji filmów jest od ponad 10 lat.

Pracowała m. in. w Fonografice, Vivarto i Onet.pl. Od kilku lat prowadzi własną Agencję Consultingu Filmowego.

https://media4fun.pl/pl/21-2/

Jak to się stało, że zajmujesz się tym czym się obecnie zajmujesz – czyli pracujesz w branży dystrybucji filmów? Bo ta historia jest dla mnie fascynująca 😊

To miłe, ale uwierz, że dla mnie jest równie fascynująca. Wybierając biologiczno-chemiczny profil licealny już wiedziałam, że kiedyś będę pracować w handlu, ale nie miałam jeszcze pojęcia jaki „produkt” mi życie przyniesie. Studia uniwersyteckie na wydziale chemii nie zapowiadały pracy w branży medialnej, choć później oczywiście „dorobiłam”, standardowe ówcześnie, zarządzenie i marketing.

Karierę zawodową zaczynałam od bardziej ścisłej dyscypliny, pracując w branży telekomunikacyjnej. Rozwijałam się w sektorze B2B podążając za nowymi technologiami i zwiększającym się zasięgiem sieci komórkowej. Aczkolwiek to nie branża była moją pasją, a….praca. Uwielbiałam pracować. Uczyć się, zdobywać, osiągać cele. Dzięki temu jako bardzo młoda dziewczyna doszłam do dość wysokiego stanowiska – Kierownika Regionalnego, mając pod sobą sprzedaż biznesową dla centralnej i wschodniej polski.

Z perspektywy myślę, że to było za szybko i za wcześnie. Szczenięcy puch był bardzo błyszczący, ale nie amortyzował odpowiednio poziomu odpowiedzialności i ambicji, dlatego zaczęłam się zbyt wcześnie spalać i podjęłam decyzję o zakończeniu tego rozdziału. Chciałam zacząć od początku. Może nie od samego, bo doświadczenie w handlu posiadałam już dość duże, ale szukałam miejsca, gdzie zacznę od nowa przygodę z innym produktem, inna branżą, inną specyfiką klienta. Myślę, że moją przewagą od początku była pasja do poznawania nowych obszarów świata biznesu i brak strachu przed porażką. Do dziś wychodzę z założenia, że zarówno błędy jak i sukcesy mogą nauczyć nas czegoś nowego, więc trzeba mieć w sobie śmiałość do jednych i drugich 😊

I tak to się zaczęło. Znalazłam z pozoru zwykła pracę w tłoczni płyt kompaktowych. To był czas wielkiego bumu na CD i DVD. Nowy produkt, nowa technologia, czułam się jak ryba w wodzie. Ale do czasu. Kiedy po kilku miesiącach poznałam nawet technologię zadruku wyrobów z poliwęglanu zaczęłam szukać czegoś nowego. Kreowania produktu, który mogłabym sprzedawać w ramach obecnej firmy, ale rozwijając jej portfolio….

Skracając, po produktach DVD z filmami do gazet, miałam 2 letnią przygodę z wydawnictwem muzycznym, gdzie zajmowałam się poza produkcją płyt z muzyką, również stworzeniem działu dystrybucji DVD. To była wspaniała przygoda, ale wciąż szukałam. Szukałam swojego miejsca na biznesowej mapie. Wtedy pojawiła się telewizja i kino. Będąc już w miarę rozpoznawalną specjalistką od pozyskiwania międzynarodowych praw licencyjnych dołączyłam do zespołu Onetu, gdzie kształtował się jeden z pierwszych w Polsce serwisów VOD o szerokim zasięgu. Dokształcając się wcześniej, również na uniwerku w Chicago, gdzie poznałam nowe pola eksploatacji, następców DVD, mogłam się wykazać w rozwoju produktu VOD. Wciąż nie udało mi się znaleźć innej pasji niż praca, ale już znalazłam swój kierunek i fascynację – prawa autorskie, licencje, pozyskiwanie audio i wideo z całego świata, sprawiało mi prawdziwą przyjemność. Tylko nie umiałam tego połączyć ze sztywnymi ramami korporacji. Pragnęłam tworzyć. Działać. „a nie rozbijać gówno na atomy”. Stąd wziął się pomysł, a w zasadzie odwaga, by wreszcie zacząć działać indywidualnie. Projekt Media4Fun powstał w 2009 roku, ale dopiero w 2015 poświęciłam mu się w całości. Zaufałam własnej wiedzy i doświadczeniu i postanowiłam zostać niezależnym konsultantem dla producentów, agentów i dystrybutorów filmowych. Relacje biznesowe nawiązane przez lata pozwoliły mi na pozyskanie pierwszych partnerów, ustabilizowanie pozycji rynkowej, zatrudnienie pracowników….i w końcu spełnienie tego o czym zawsze marzyłam – o pracy z pasją! 😊

Jaki obszar swoje pracy szczególnie lubisz i dlaczego ?

Zgodnie z moim charakterem – lubię osiągać niemożliwe 😊 W moim słowniku nie funkcjonuje stwierdzenie „się nie da”. Zawsze się da, tylko czasem trzeba wykorzystać wiele pomysłów, podejść, strategii. Potrzeba czasu, cierpliwości i kreatywności. Póki co najdłużej pracowałam nad pozyskaniem Klienta prawie 5 lat. Oczywiście wszyscy mówili, łącznie z Klientem, że się nie da. Hm… satysfakcja nie do opisania 😊

Są zadania/ prace, których zrobienie kosztuje dużo wysiłku – jaki jest Twój sposób, aby kosztowały Cię jak najmniej energii?

Pytanie sensualne, ale odpowiedź sprowadzę do kwestii praktycznych. Moim zdaniem należy znaleźć środek pomarańczy. Jeśli coś jest warte poświęcenia energii to należy to zrobić, a nie szukać dróg na skróty. Natomiast walka z wiatrakami by udowodnić coś sobie czy komuś, to jest wyłącznie strata energii, którą staram się kumulować i oddawać tam, gdzie ma to sens i perspektywę.

Uczenie się/poznawanie/ robienie nowych rzeczy   – czyli wychodzenie ze strefy komfortu w Twoim wydaniu?

Krótko – zawsze, chętnie, z radością. Właśnie to mnie napędza. Tego chcę dalej.

Trudne emocje/ zmiana nawyków   – jakie praktyki pracy z nimi najlepiej sprawdzają się u Ciebie?

Czasami czuję się jakbym miała osobowość wieloraką. Moja wersja zawodowa kocha wyzwania, zmiany, świetnie dostosowuje się do nowych okoliczności i potrafi być niesamowicie kreatywna. Natomiast wersja domowa jest odrobinę introwertyczna, przeżywa wszelkie porażki, niedociągnięcia czy słabości dużo silniej. Zawsze staram się dawać z siebie wszystko i być najlepszą wersją siebie, ale przychodzi czas, kiedy z herbatą, pod kocem, zanalizuję to co dzieje się wokół mnie i bywa, że sama boję się tej szybkości i zgiełku. Wtedy pomagają mi moje psy. Przytulam się do sierści, czuję ich miłość, zaufanie i wiem, że rano założę koronę, zacznę zapier….ć i będę szczęśliwa.

Zarządzanie swoimi myślami  – jak to robisz? Co u Ciebie działa?  – wiem, że to ostatnie pytanie może się wydać dziwne – ale to ostatnio mój „konik” i wszystkich o to pytam 🤩

Pytanie powinno brzmieć kto kim zarządza 😉 Od kilkudziesięciu lat cierpię na bezsenność. Mój mózg rzadko przechodzi w tryb ‘stand by’. Potrafią śnić mi się odpowiedzi na maile, które musze rano wysłać. Jednak to jest tylko tryb pracy. Mam jeszcze tryb odpoczynku 😊 Wtedy wyjeżdżam, wyłączam telefon, nie zabieram laptopa….jestem tu i teraz i wyłączam wszelkie opcje biznesowe. Brzmi niewiarygodnie, ale działa!

Justyna – poznanie Ciebie i Twojej historii jest dla mnie bardzo cenne. Bardzo dziękuję Ci za zaufanie.

Makijaż i stylizacja włosów: Daria Skrzypkowska

P.S. Ogromną pasją Justyny są psy. O jej wspaniałej pasji możesz dowiedzieć się czytając w artykuł w Pulsu Biznesu. Możesz także ją wesprzeć w szukaniu stałych domów dla porzuconych psiaków.

Justyna jest w branży dystrybucji filmów jest od ponad 10 lat.

Pracowała m. in. w Fonografice, Vivarto i Onet.pl. Od kilku lat prowadzi własną Agencję Consultingu Filmowego.

https://media4fun.pl/pl/21-2/

Jak to się stało, że zajmujesz się tym czym się obecnie zajmujesz – czyli pracujesz w branży dystrybucji filmów? Bo ta historia jest dla mnie fascynująca 😊

To miłe, ale uwierz, że dla mnie jest równie fascynująca. Wybierając biologiczno-chemiczny profil licealny już wiedziałam, że kiedyś będę pracować w handlu, ale nie miałam jeszcze pojęcia jaki „produkt” mi życie przyniesie. Studia uniwersyteckie na wydziale chemii nie zapowiadały pracy w branży medialnej, choć później oczywiście „dorobiłam”, standardowe ówcześnie, zarządzenie i marketing.

Karierę zawodową zaczynałam od bardziej ścisłej dyscypliny, pracując w branży telekomunikacyjnej. Rozwijałam się w sektorze B2B podążając za nowymi technologiami i zwiększającym się zasięgiem sieci komórkowej. Aczkolwiek to nie branża była moją pasją, a….praca. Uwielbiałam pracować. Uczyć się, zdobywać, osiągać cele. Dzięki temu jako bardzo młoda dziewczyna doszłam do dość wysokiego stanowiska – Kierownika Regionalnego, mając pod sobą sprzedaż biznesową dla centralnej i wschodniej polski.

Z perspektywy myślę, że to było za szybko i za wcześnie. Szczenięcy puch był bardzo błyszczący, ale nie amortyzował odpowiednio poziomu odpowiedzialności i ambicji, dlatego zaczęłam się zbyt wcześnie spalać i podjęłam decyzję o zakończeniu tego rozdziału. Chciałam zacząć od początku. Może nie od samego, bo doświadczenie w handlu posiadałam już dość duże, ale szukałam miejsca, gdzie zacznę od nowa przygodę z innym produktem, inna branżą, inną specyfiką klienta. Myślę, że moją przewagą od początku była pasja do poznawania nowych obszarów świata biznesu i brak strachu przed porażką. Do dziś wychodzę z założenia, że zarówno błędy jak i sukcesy mogą nauczyć nas czegoś nowego, więc trzeba mieć w sobie śmiałość do jednych i drugich 😊

I tak to się zaczęło. Znalazłam z pozoru zwykła pracę w tłoczni płyt kompaktowych. To był czas wielkiego bumu na CD i DVD. Nowy produkt, nowa technologia, czułam się jak ryba w wodzie. Ale do czasu. Kiedy po kilku miesiącach poznałam nawet technologię zadruku wyrobów z poliwęglanu zaczęłam szukać czegoś nowego. Kreowania produktu, który mogłabym sprzedawać w ramach obecnej firmy, ale rozwijając jej portfolio….

Skracając, po produktach DVD z filmami do gazet, miałam 2 letnią przygodę z wydawnictwem muzycznym, gdzie zajmowałam się poza produkcją płyt z muzyką, również stworzeniem działu dystrybucji DVD. To była wspaniała przygoda, ale wciąż szukałam. Szukałam swojego miejsca na biznesowej mapie. Wtedy pojawiła się telewizja i kino. Będąc już w miarę rozpoznawalną specjalistką od pozyskiwania międzynarodowych praw licencyjnych dołączyłam do zespołu Onetu, gdzie kształtował się jeden z pierwszych w Polsce serwisów VOD o szerokim zasięgu. Dokształcając się wcześniej, również na uniwerku w Chicago, gdzie poznałam nowe pola eksploatacji, następców DVD, mogłam się wykazać w rozwoju produktu VOD. Wciąż nie udało mi się znaleźć innej pasji niż praca, ale już znalazłam swój kierunek i fascynację – prawa autorskie, licencje, pozyskiwanie audio i wideo z całego świata, sprawiało mi prawdziwą przyjemność. Tylko nie umiałam tego połączyć ze sztywnymi ramami korporacji. Pragnęłam tworzyć. Działać. „a nie rozbijać gówno na atomy”. Stąd wziął się pomysł, a w zasadzie odwaga, by wreszcie zacząć działać indywidualnie. Projekt Media4Fun powstał w 2009 roku, ale dopiero w 2015 poświęciłam mu się w całości. Zaufałam własnej wiedzy i doświadczeniu i postanowiłam zostać niezależnym konsultantem dla producentów, agentów i dystrybutorów filmowych. Relacje biznesowe nawiązane przez lata pozwoliły mi na pozyskanie pierwszych partnerów, ustabilizowanie pozycji rynkowej, zatrudnienie pracowników….i w końcu spełnienie tego o czym zawsze marzyłam – o pracy z pasją! 😊

Jaki obszar swoje pracy szczególnie lubisz i dlaczego ?

Zgodnie z moim charakterem – lubię osiągać niemożliwe 😊 W moim słowniku nie funkcjonuje stwierdzenie „się nie da”. Zawsze się da, tylko czasem trzeba wykorzystać wiele pomysłów, podejść, strategii. Potrzeba czasu, cierpliwości i kreatywności. Póki co najdłużej pracowałam nad pozyskaniem Klienta prawie 5 lat. Oczywiście wszyscy mówili, łącznie z Klientem, że się nie da. Hm… satysfakcja nie do opisania 😊

Są zadania/ prace, których zrobienie kosztuje dużo wysiłku – jaki jest Twój sposób, aby kosztowały Cię jak najmniej energii?

Pytanie sensualne, ale odpowiedź sprowadzę do kwestii praktycznych. Moim zdaniem należy znaleźć środek pomarańczy. Jeśli coś jest warte poświęcenia energii to należy to zrobić, a nie szukać dróg na skróty. Natomiast walka z wiatrakami by udowodnić coś sobie czy komuś, to jest wyłącznie strata energii, którą staram się kumulować i oddawać tam, gdzie ma to sens i perspektywę.

Uczenie się/poznawanie/ robienie nowych rzeczy   – czyli wychodzenie ze strefy komfortu w Twoim wydaniu?

Krótko – zawsze, chętnie, z radością. Właśnie to mnie napędza. Tego chcę dalej.

Trudne emocje/ zmiana nawyków   – jakie praktyki pracy z nimi najlepiej sprawdzają się u Ciebie?

Czasami czuję się jakbym miała osobowość wieloraką. Moja wersja zawodowa kocha wyzwania, zmiany, świetnie dostosowuje się do nowych okoliczności i potrafi być niesamowicie kreatywna. Natomiast wersja domowa jest odrobinę introwertyczna, przeżywa wszelkie porażki, niedociągnięcia czy słabości dużo silniej. Zawsze staram się dawać z siebie wszystko i być najlepszą wersją siebie, ale przychodzi czas, kiedy z herbatą, pod kocem, zanalizuję to co dzieje się wokół mnie i bywa, że sama boję się tej szybkości i zgiełku. Wtedy pomagają mi moje psy. Przytulam się do sierści, czuję ich miłość, zaufanie i wiem, że rano założę koronę, zacznę zapier….ć i będę szczęśliwa.

Zarządzanie swoimi myślami  – jak to robisz? Co u Ciebie działa?  – wiem, że to ostatnie pytanie może się wydać dziwne – ale to ostatnio mój „konik” i wszystkich o to pytam 🤩

Pytanie powinno brzmieć kto kim zarządza 😉 Od kilkudziesięciu lat cierpię na bezsenność. Mój mózg rzadko przechodzi w tryb ‘stand by’. Potrafią śnić mi się odpowiedzi na maile, które musze rano wysłać. Jednak to jest tylko tryb pracy. Mam jeszcze tryb odpoczynku 😊 Wtedy wyjeżdżam, wyłączam telefon, nie zabieram laptopa….jestem tu i teraz i wyłączam wszelkie opcje biznesowe. Brzmi niewiarygodnie, ale działa!

Justyna – poznanie Ciebie i Twojej historii jest dla mnie bardzo cenne. Bardzo dziękuję Ci za zaufanie.

Makijaż i stylizacja włosów: Daria Skrzypkowska

P.S. Ogromną pasją Justyny są psy. O jej wspaniałej pasji możesz dowiedzieć się czytając w artykuł w Pulsu Biznesu. Możesz także ją wesprzeć w szukaniu stałych domów dla porzuconych psiaków.